Post niemerytoryczny i nic nie wnoszący - muszę się po prostu podzielić domową radością... Dziś bowiem mój luby niczym Kotobus przywiózł nam do domu kawałeczek leśnego świata Totoro -przyniósł ze skrzynki paczuszkę z Japonii (ノ´ヮ´)ノ*:・゚✧
Zosia od razu zabrała się za rozpakowywanie, ledwie udało mi się uchronić zawartość przed zjedzeniem :D
A w środku były ciepłe życzenia od wspaniałych ludzi, prześliczna chustka - czyli japoński ハンカチ(u nas się ich praktycznie nie używa, a w Japonii w zasadzie do wszystkiego - wycierania rąk, ocierania czoła, wiązania na głowie, owijania w nie bento czyli lunchu... takie must have :)). No i ręczniczek z Totoro... ( ˘ ³˘)❤ Mało brakowało, a popłakałabym się ze szczęścia. Czasem naprawdę niewiele trzeba!
Zocha ma już swoją maskotkę Totoro (mojego autorstwa, więc wygląda bardziej jak Stitch, ale to pierwsza próba była...), Totoro na ścianie, Totoro ręczniczek... i mam nadzieję, że na tym nie koniec ;))
Od paru godzin szczerzę się jak głupia.
DZIĘKUJĘ!
Takie niespodziewanki to ja częściej poproszę! ;))
安部さん、ありがとうございます〜!とても素敵ですよ!ソフィーはこれも大好き!♥(ˆ⌣ˆԅ)
Zosia od razu zabrała się za rozpakowywanie, ledwie udało mi się uchronić zawartość przed zjedzeniem :D
Od paru godzin szczerzę się jak głupia.
DZIĘKUJĘ!
Takie niespodziewanki to ja częściej poproszę! ;))
安部さん、ありがとうございます〜!とても素敵ですよ!ソフィーはこれも大好き!♥(ˆ⌣ˆԅ)


