No dobra, dzień jest dość podły. Szaro-bury, jesienny, lodowaty i wilgotny. W taki dzień każdy najchętniej zostałby w domowym zaciszu, pod ciepłym kocem i z kubkiem czegoś gorącego... A wszyscy, których do wyjścia zmusiły obowiązki, wyglądają ponuro i szaro, tacy znużeni i poirytowani.
Lokalnym rozchmurzaczem okazała się Zośka :) Zaczepiała wszystkich na spacerze, śmiejąc się, zapluwając radośnie i gaworząc - rety, gdyby tak dało się wyekstrahować jej urok i moc rozpogadzającą, skomercjalizować i puścić w obieg, rynek antydepresantów przestałby istnieć 。^‿^。 Nikt kogo mijałyśmy nie został ponury, a na chwilę nawet jakby wyszło słońce... To chyba jakaś dziecięca super-moc!
Ale skoro zasięg oddziaływania mamy ograniczony, tym z Was, którzy też zszarzeli i udzieliła im się jesienna marudność, polecam przyrządzić sobie pyszną, gorącą chai... pomaga!
Masala Chai
Ten aromatyczny napój pochodzi z Indii, niesie więc w sobie moc aromatów, i przywodzi na myśl ciepłe kolory, migocące w tamtejszym słońcu... Rozgrzewa, orzeźwia, pobudza.
Ale uwaga - uzależnia!



