Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portraits. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portraits. Pokaż wszystkie posty

Zapowiedź herbacianego cukierka i 4/52 ;)

Dni mi lecą jak szalone, nie ma jak przysiąść do pisania, no zupełnie. 
Dziś jedyną dłuższą drzemkę Zosi akurat spędziłyśmy na spacerku, rozkoszując się leśnym powietrzem przy -8 ;) Później jakoś spanie jej nie szło... Za to jedzenie idzie, oj idzie! Wczoraj była istną entową córą, z prawdziwie omszoną brodą, która wyrosła po zajadaniu się brokułem :) Mamy już nawet za sobą pierwsze udane wysadzanie na nocnik! 
Nie wiem jak to działa, ale drugie półrocze życia Zosia zaczęła na pełnym biegu... a my razem z nią.

Ale ale!
Ja tu rewolucjonizuję teraz domową kuchnię, a tymczasem ankieta się zakończyła!
Dziękuję wszystkim za głosy :) Wyniki, choć były dla mnie zaskoczeniem, mówią same za siebie - zanotowuję je w ramach podpowiedzi na przyszłość. A zwycięskie Muminki staną się motywem nagrody w pierwszym herbacianym candy (bo candy brzmi smaczniej niż rozdanie, a prawo polskie nie pozwala na robienie konkursów :P)!
Zgodnie z głosami pod postem Malaga, tiki-taki i Muminki, do zgarnięcia będzie Muminkowy zegar :) Ale z zupełnie innego, świeżutkiego projektu, nad którym już się głowię :) Troszkę to oczywiście potrwa, ale mam nadzieję, że nadchodzące dni będą dla odmiany spokojniejsze i pozwolą mi skupić się na tworzeniu.
Macie jakieś preferencje? Ulubione postacie np.? Teraz jeszcze wszelkie podpowiedzi będą wzięte pod uwagę!


Dołączam jeszcze niedzielne zdjęcie Zosi, numer 4/52:
...bo kto by się do poduchy z Totoro nie uśmiechał? ;) <3



p1

Malaga, tiki-taki i Muminki

Skoro już byłam w temacie Muminkowym, dorzucę coś jeszcze :)

Mianowicie, jedyny prezent gwiazdkowy jaki w tym roku udało mi się własnoręcznie zrobić (no, przynajmniej częściowo własnoręcznie) był Muminkowy zegar - który może zawitać na bloga, bo w końcu trafił do swego uroczego, 2-letniego właściciela :) Właściciel ów, o dłuuuugich rzęsach i rozbrajającym uśmiechu, jest jednocześnie najmłodszym znanym mi (i kto wie, może także światu?) zegarowym koneserem. Czy trafiłam w gust? Cóż, prawdę mówiąc nie wiem, obawiam się że mechanizm zegara może okazać się dla niego za prosty....;) Ale cyka, a to grunt!

Kilka ujęć:
cyferblat po wstępnej obróbce, poddany krytycznej ocenie Yuko :P


zegar po skończeniu wyglądał tak:



W wyobraźni malował mi się zupełnie inaczej, ale "malowanie" w mojej obecnej rzeczywistości również przekraczało ramy wyobraźni ;) 4 kompletnie zarwane noce wyeksploatowały mnie tak bardzo, że nie było mowy o większej liczbie prezentów handmade w tym roku. Wystarczy :)

PS. Dołączyłam dziś do szerzącej się w blogosferze akcji cotygodniowego portretowania swoich dzieci - 52 twarze 2014 roku będą malować się TUTAJ
Dobrej nocy! :)

p1